Młodość za złoty pięćdziesiąt….

Kartę seniora pan posiada? - ta kasjerka jest bezczelna pomyślał. - Posiadam, ale zostawiłem w hospicjum - chciał wysyczeć. Ale wydobył z siebie tylko beznamiętne „nie”.

Spakował zakupy i zdecydowanym krokiem udał się do super-hiper marketowego cafe. - Podwójne espresso bez mleka i cukru - bardziej zażądał niż poprosił i w napięciu czekał na reakcję barmanki. W jej oczach nie zauważył troski o swoje serce. To jest to - kawa i papieros. Kofeina, nikotyna i substancje smoliste przywróciły mu pewność siebie. A może jeszcze węglowodany? - Poproszę z makiem, są najlepsze - starsza, korpulentna sprzedawczyni obwarzanków zajęta rozmową z koleżanką równie wiekową i równie korpulentną nie usłyszała. - Bardzo przepraszam, z makiem poproszę…- O, jaki uprzejmy, młody chłopak - stwierdziła koleżanka sprzedawczyni, a do stwierdzenia dorzuciła szeroki uśmiech. Obwarzanek złoty pięćdziesiąt, uśmiech - gratis. Młodość kosztuje złoty pięćdziesiąt - pomyślał i pognał do auta. Żadnych ograniczeń, prędkości - też. W mieście słońce, w aucie Cohen, w głębokim poważaniu cholesterol, szósty bieg i autostrada. Na nosie przeciwsłoneczne okulary (a swoją drogą dlaczego przeciw-słoneczne, przecież kochamy słońce, na-słoneczne powinny się nazywać), i gdyby miał czuprynę jak Zbyszek Wodecki, to czułby ten wiatr we włosach. Taka radość!



- Zakupów w tym super-hiper markecie robić już nie będę, będę tam tylko na obwarzanki chodził, z makiem są najlepsze - wymruczał i patrzył mi w oczy i czekał na potwierdzenie. I się nie doczekał.

O co ci chodzi? Masz 49 lat, żonę masz - piękną i mądrą kobietę, dorosłego syna i mnóstwo, mnóstwo twórczej pracy, to jest szczęście. Młody jesteś i głupi, jeśli tego nie rozumiesz. Szósty bieg, autostrada i wiatr we włosach, których nie masz? Prawym pasem jeździ się lepiej. Można krowy poobserwować. Są piękne i melancholijne. Ich suma przeżyć to suma przeżuć i nie wyglądają na nieszczęśliwe. Bo pogodziły się z losem. A los to przede wszystkim przemijanie. Bez względu co się z tobą dzieje - przemijasz.

Nic nie odpowiedział, tylko siadł do pisania bloga. Pierwszego w życiu. Dał przeczytać. Po lekturze uśmiechnąłem się do niego i w lustrze zrobiło się jaśniej.
Trwa ładowanie komentarzy...